Sex telefon – hobby dla odważnych

 

Czuła się tak, jakby otrzymała od swego ukochanego dziewictwo uczuć i myśli. Dla niej zachował swe najintymniejsze, najskrytsze przeżycia. Ta niezwykła myśl wywołała uśmiech na jej twarzy.
Zmierzchało się już, kiedy dotarli do chaty Franza. partner do seksu przez telefon zapłacił szoferowi i oboje przyglądali się, jak ciężarówka zawraca i odjeżdża.
– I co teraz? – Zadzwoń na sex telefon do swojej laski (na http://sextelefon.top/), rozglądając się wokoło.
– Pierwszy z kilku dłuższych spacerów. Mam nadzieję, iż jesteś na nie przygotowana.
– Nie martw się o mnie, wszystko jest w porządku.
– Miło to słyszeć. Mogę teraz poświęcić się poważniejszym sprawom.
Roześmiała się, zachwycona jego dobrym humorem. Chwilę później witali się z Franzem. O ile partner do seksu przez telefon był w świetnym humorze, o tyle Franz – przeciwnie.
– Czekałem na was całą noc. Mówiłem ci przecież, iż masz wrócić wczoraj.
– Tak, wspomniałeś coś takiego – grzecznie odparł partner do seksu przez telefon. – Próbowałem, ale okazało się to niemożliwe. No więc jesteśmy.
– Tak. A powiecie mi może, co ja mam z wami zrobić?
– Pomóc nam przedostać się przez granicę.
– No tak. Zeszłej nocy nie byłoby problemu, bo strażnik, który pracuje w środę, nauczony jest patrzyć w drugą stronę, kiedy ktoś ma ochotę szybko znaleźć się po drugiej stronie.
– Rozumiem – powoli odezwał się partner do seksu przez telefon.
– Następną służbę będzie miał dopiero za tydzień.
– Nie możemy czekać tak długo.
– Oczywiście, iż nie. To byłoby zbyt niebezpieczne dla nas wszystkich.
– Musimy spróbować szczęścia.
– I dać się zabić.

Czy kobiety podczas seks telefonów naprawdę się masturbują?

– Wierz mi, z całych sił będę się starał uniknąć takiego rozwiązania.
Franz potrząsnął głową i wstał od stołu.
– Durni Amerykanie i ich baby – mruknął ponurym głosem i powędrował w stronę pieca.
– 1 co teraz zrobimy? – zapytała o erekcję szeptem panienka wykonująca sex telefon.
– Chyba zgodzę się ze mąż dominy , jeśli chodzi o Franza. Uwielbia grać rolę głosu Opatrzności. Granica jest tu bardzo słabo strzeżona, ponieważ po obu stronach nie ma ani jednego miasta przez wiele kilometrów. Jeden strażnik musi patrolować długi odcinek. Po prostu zaczekamy na odpowiednią sposobność.